Pomysł na lawowanie rysunków kawą wyszedł w sumie przypadkiem. Po ciężkiej nocy rysowania autoportretu na wzmocnienie zrobiłem sobie kawę z odrobiną cytryny, mleka i cynamonu. Pech chciał że byłem taki zmęczony, śpiący a co się z tym wiąże- czułem się jak słoń w składzie porcelany. Kończąc rysunek niestety zachaczyłem nogą o uszko kubka i cała jego zawartość znalazła się na pracy jak i oczywiście na podłodze. Na początku byłem wściekły, nosiło mnie żeby czegoś złego w nerwach nie zrobić. Postanowiłem że skoro męczyłem się kilka nocy to napewno go nie wyrzucę. Powiesiłem go na sznurkach do wieszania prania. Po jego ściągnięciu nie mogłem uwierzyć że te rozlane kleksy dodały pewnej dynamiki i uatrakcyjniła rysunek.
"Edward nożycoręki"- ołówek 20x30
"Martwa natura"- ołówek 20x30
"Martwa natura z kranem"- ołówek 20x30